Parę tygodni temu opublikowałem wpis o tym, że mężczyzna jest stworzony do walki. Podałem też przykład walki z mojego osobistego życia.
W tym wpisie chciałbym wyjaśnić dlaczego myślę, że każdy mężczyzna powinien walczyć.
Powody, dla których mężczyzna powinien walczyć
1. Mężczyzna jest stworzony do walki
Kiedyś wraz z żoną odwiedziliśmy w Krakowie naszych przyjaciół, małżeństwo misjonarzy ze Stanów Zjednoczonych. W pewnym momencie, gdy kobiety przy Sukiennicach oddaliły się trochę od nas, Amerykanin spojrzał na mnie i ni z tego ni z owego powiedział:
Andrzej Mytych: Dzisiaj mam przyjemność rozmawiać z Wiesławem Ziembą. Jest on wyjątkowym człowiekiem. Znamy się już od wielu lat. Zresztą, nie wiem czy w Polsce jest jakiś protestancki wierzący, który by go nie znał, albo o nim nie słyszał. Wiesław jest przywódcą, pastorem z wieloletnim doświadczeniem, mentorem i duchowym ojcem.
Na krótko przed zdiagnozowaniem u mojego syna nowotwora złośliwego mózgu, przemawiałem do grupy mężczyzn. Mówiłem o tym, że mężczyzna jest stworzony do walki. Moja główna myśl była następująca:
Podejmuj walki, które są Ci przeznaczone i nie schodź z ringu, dopóki walka nie dobiegła końca.
Na spotkaniu tym mówiłem, że zbyt wielu mężczyzn w naszym kraju nie podejmuje walk, do których są przeznaczeni, zrzuca odpowiedzialność za swoją walkę na kogoś innego (np. na rodzica, żonę itp.), albo przedwcześnie rezygnuje z walki i schodzi z ringu.
Nie zawsze możesz robić to, czego byś chciał, zawsze możesz jednak zrobić to, co w danej sytuacji zrobić możesz.
Zawsze możesz zrobić coś, co jest właściwe
Zacznij robić to, co konieczne; potem rób to, co możliwe, a nagle okazuje się, że robisz to, co niemożliwe.
św. Franciszek z Asyżu
Tam gdzie jesteś, rób:
– to, co właściwe,
– to, co możesz,
– tym, co masz do swojej dyspozycji,
– z tymi, z którymi jesteś,
– zgodnie z poznaniem, które w chwili obecnej posiadasz.
Na zagadnienie przeznaczenia możemy patrzeć z różnych perspektyw. Napisano na ten temat tomy książek, wypowiedziano tysiące wykładów. Zwykle spoglądamy na kwestię przeznaczenia pod kątem tego, co mamy robić w życiu, w kontekście danego nam przez Boga zadania. Pragniemy, aby to, co robimy nadało naszemu życiu znaczenie, i samo w sobie je posiadało. Jak poszukiwacze zaginionego skarbu udajemy się w podróż, poszukując przeznaczenia.
Podglądałam gniazdo orłów…
W odświeżeniu spojrzenia na ten temat pomogło mi podglądanie rodziny Bielików. (Zaniepokojonym wyjaśniam, że podglądałam gniazdo orłów, a nie sąsiadów.)
Pamiętaj, że nie możesz „obracać” tym, czego nie masz. Możesz używać tylko to, co jest do Twojej dyspozycji. Prawdopodobnie to, co posiadasz jest wystarczającym, aby zacząć działać.
Skup się na używaniu tego, co jest do Twojej dyspozycji
Wielu Polaków skupia się na tym, czego nie mają i na tym, co niemożliwe. Postrzegają to za wystarczające usprawiedliwienie, dla którego nie zajmują się tym, czym powinni się zajmować.
Ty jednak nie daj się wciągnąć w taki schemat myślenia i postępowania. To jest pułapka, która prowadzi do jałowego życia.
Ludzie wizji i wiary to ci, którzy najbardziej są narażeni na rozczarowania. Z takim mozołem i zaangażowaniem budują coś, co powstało w ich sercu zrodzone z Ducha Świętego. Są niezłomni i zdeterminowani.
Wierzą, że sam Bóg powołał ich do wielkiego dzieła. Zostawili wszystko – wygodę, poczucie bezpieczeństwa, ciepłe posady i co jakiś czas już prawie to widzą – ten obraz noszony w sercu. Nazywają to wizją, pewnym obrazem noszonym w najdalszym zakątku serca. Ten obraz jest często tak piękny i wielki, że aby nie zostać posądzonym o szaleństwo, pokazują tylko jego małą cząstkę.
Oj,………. wszyscy odwracamy z obrzydzeniem głowę i z pogardą myślimy o kłamstwie i kłamiących.
Nie, z cała pewnością nie, mnie to nie dotyczy. Ja nie kłamię, a co bardziej oczytani biblijnie powiedzą, że żyją w prawdzie bo prawda daje wolność! I choć to prawda, to porozmawiajmy o faktach, a nie życzeniach! Bo gdy tak naprawdę (naprawdę!) się nad tym zastanowimy to odkryjemy, że kłamstwo jest powszechnie obecne. Tak, tak wiem, nie w Twoim życiu, kimkolwiek jesteś Czytelniku!
Jednak kłamią wielcy mali, ważni i nieistotni, kłamią bo………… No właśnie dlaczego kłamiemy?
Gdy obserwujemy z żoną zachowanie naszych dzieci, widzimy zasadniczą różnicę pomiędzy nimi, a nami w dzieciństwie.
Nasze dzieci są przyzwyczajone do tego, że istnieje wybór, a one mają prawo decyzji. Na przykład, w naszym domu nie jemy wszyscy tego samego. Nie zmuszamy dzieci do jedzenia rzeczy, które im nie smakują. Są potrawy, które jadamy wszyscy, ale są też i takie, które jeden uwielbia jeść, a drugi ich nie znosi (nasze dzieci są przyzwyczajone do różnorodności w lodówce). (więcej…)