Zdaję sobie z tego sprawę, że nie jest to najbardziej subtelny tytuł, ale myślę, że doskonale oddaje przesłanie tego wpisu.
Jednym z moich ulubionych filmów jest Choć goni nas czas (The Bucket List). Nie wiem, czy miałeś już kiedyś okazję go oglądać. Jeśli nie, to gorąco zachęcam Cię do obejrzenia tego filmu.
Opowiada on historię dwóch mężczyzn, którzy spotkali się na krótko przed swoją śmiercią, w pokoju szpitalnym, będąc śmiertelnie chorymi na raka.
W pewnym momencie jeden z nich sporządza The Bucket List, tzn. Listę rzeczy do wykonania przed kopnięciem w kalendarz. Wyjaśnił to swojemu śmiertelnie choremu współlokatorowi siedzącemu na sąsiednim łóżku w następujący sposób: (więcej…)
Kilka dni temu miałem przyjemność rozmawiać z Arkadiuszemem Krzywodajciem. Jest on niesamowitym człowiekiem. Pracuje jako pastor w Wodzisławiu Śląskim, zakłada kościoły, jest muzykiem, autorem książek i rewelacyjnym mówcą.
Dla osób, które wolą czytać poniżej znajduje się tekstowa wersja tego wywiadu:
„Idźcie na cały świat…” to niezwykłe wyzwanie, wypowiedziane przez Niezwykłego Nauczyciela, brzmi niezwykle w naszej jakże często zwykłej, szarej codzienności. Cały świat!? Czy nie brzmi to trochę szowinistycznie, lub przynajmniej trąci lekką ignorancją? Jak tu zajmować się całym światem, gdy tyle problemów do rozwiązania. Kolejną niedzielę, nikt nie zdeklarował się, że naprawi cieknący dach w kaplicy, albo skarbnik znowu powiedział, że w tym miesiącu nie pokryjemy wszystkich wydatków i trudno będzie zapłacić za wynajem miejsca na nabożeństwa niedzielne. Kolejny raz zespół uwielbienia przesadził i trzeba w końcu przeprowadzić z nimi rozmowę. Szkółka niedzielna się pięknie rozwija, ale osoby odpowiedzialne poświęcają coraz mniej czasu i uwagi! Na każdym nabożeństwie przybywa ludzi, ale nie ma kto z nimi porozmawiać….
I tak można by mnożyć i mnożyć. Różnorodność zmagań codzienności zdaje się być niekończącą listą. Jak tu więc zająć się tym wyzwaniem, no chyba, że Pan Jezus mówiąc „świat” miał na myśli mój świat. Wtedy to wezwanie brzmi swojsko i zrozumiale, a co resztą świata? No przecież każdy ma jakiś swój świat, a ci którzy nie mają, to przecież jest kilku „szaleńców” misyjnych, którzy z pewnością coś wymyślą.(więcej…)
(8) A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę,
(9) jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, Sprawiedliwość jego trwa na wieki.
(10) A ten, który daje ziarno siewcy i chleb na pokarm, da i pomnoży zasiew wasz, i przysporzy owoców sprawiedliwości waszej;
(11) a tak ubogaceni we wszystko, będziecie mogli okazywać wszelką szczodrobliwość, która za naszym przyczynieniem pobudza do dziękczynienia Bogu.
(12) Bo sprawowanie tej służby nie tylko wypełnia braki u świętych, lecz wydaje też obfity plon w licznych dziękczynieniach, składanych Bogu.
2 Koryntian 9:8-12 Bw
Znamy wiele służb istniejących w naszych kościołach, ale czy słyszałeś o służbie siewcy? To ważna funkcja w każdym kościele, przygotowana przez Boga z myślą o każdym wierzącym, także z myślą o Tobie! (więcej…)
Posiadanie nadziei, marzeń, dobrych pomysłów, a nawet silnych pragnień to nie to samo, co posiadanie konkretnych i precyzyjnie określonych celów. Oto siedem kroków, które pomogą ci w osiągnięciu celów, pod warunkiem, że są one właściwie wyznaczone:
Jeśli człowiek podąża z pewnością w kierunku swoich marzeń i stara się żyć wymarzonym życiem to spotka się z sukcesem niespodziewanym w dzisiejszych czasach.
Henry David Thoreau
Cały czas spotykam liderów, którzy nie mają jasno określonych celów. Większość z nich jest strasznie zajęta organizowaniem pracy i służby, które wyświetlają się na ekranie ich radaru każdego dnia. Tylko niektórzy są w stanie wznieść się ponad presję dostarczania rozwiązań każdego dnia i skupić się na kolejnych krokach, które są konieczne do wypełnienia ich wizji. Każdy kolejny krok musi mieć cel, który musi być osiągnięty podczas wypełniania twojej wizji.
Jeśli nigdy nie wyznaczasz sobie realistycznych celów, porzucasz swoje cele w zniechęceniu, albo nie masz nawet pojęcia jak wyznaczać cele, twój system się zamyka. W niektórych przypadkach pojawia się depresja, a niektórzy liderzy zaczynają nawet chorować. Znane są przypadki, kiedy więźniowie wojenni po prostu kładli się i umierali kiedy kończyły się ich nadzieje na przyszłość. Niespełnione nadzieje nadal przynoszą największe rozczarowania.