Zaznacz stronę

Przebaczenie jest antidotum

Wracałem z Łodzi. Zgłodniałem i zatrzymałem się w KFC. Pełno ludzi i brak miejsca.

Czasem uśmiech potrafi zdziałać cuda. Zostałem zaproszony do stoliczka, gdzie siedziała para. Wywiązała się rozmowa. Wracali od jej rodziców. Na jej twarzy skrywany ból, cierpienie i gniew… Ma młodszą siostrę, która jest ładniejsza od niej. Siostra zawsze wykorzystywała swoje piękno w relacji z mamą i tatą, potem wśród znajomych i przyjaciół. Nigdy nie czuła się, że jest numerem jeden, że jest ważna dla rodziców i przyjaciół. Zawsze gorsza od pięknej siostry. Zawsze w cieniu, nieważna, niekochana…

(więcej…)

Cmentarz artystów w Szklarskiej Porębie

Cmentarz kolonii artystów w Szklarskiej Porębie.

Zabytkowy cmentarz w Szklarskiej Porębie

Spacerując uliczkami Szklarskiej Poręby natkniemy się na opuszczony cmentarz, będący w bardzo złym stanie, który ściśle związany jest z jej byłymi mieszkańcami. Mowa jest o cmentarzu ewangelickim znajdującym się blisko dawnego kościoła ewangelickiego (obecnie kościół rzymskokatolicki) w Szklarskiej Porębie Dolnej pomiędzy ulicą Piastowską a Waryńskiego. Cmentarz mimo wielkiego stanu dewastacji i zniszczenia przyciąga uwagę zwiedzających klimatem jaki stwarza. Nie jest to klimat, który odstrasza, ale przyciąga ze względu na swój wygląd (nietypowy dla polskich cmentarzy) oraz dziedzictwo literatury i sztuki pozostawione przez spoczywających. (więcej…)

Łukasza 15:11-24

Potem rzekł: Pewien człowiek miał dwóch synów. I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze, daj mi część majętności, która na mnie przypada. Wtedy ten rozdzielił im majętność. A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko i odjechał do dalekiego kraju, i tam roztrwonił swój majątek, prowadząc rozwiązłe życie.

A gdy wydał wszystko, nastał wielki głód w owym kraju i on zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł więc i przystał do jednego z obywateli owego kraju, a ten wysłał go do swej posiadłości wiejskiej, aby pasł świnie. I pragnął napełnić brzuch swój omłotem, którym karmiły się świnie, lecz nikt mu nie dawał. A wejrzawszy w siebie, rzekł: Iluż to najemników ojca mojego ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Wstanę i pójdę do ojca mego i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim, uczyń ze mnie jednego z najemników swoich.

Wstał i poszedł do ojca swego. A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go. Syn zaś rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim.

Ojciec zaś rzekł do sług swoich: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie też pierścień na jego rękę i sandały na nogi, i przyprowadźcie tuczne cielę, zabijcie je, a jedzmy i weselmy się, dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić.